piątek, 7 września 2018

Pierwszy post

A więc jestem Victoria i to będzie taki mój pamietnik .
O moim zmaganiu z nerwicą i dd , o moich problemach i tak dalej, być może kiedyś to upublicznie i ktoś to przeczyta . I mu to pomoże :)
A więc mam nerwicę lękową i dd ,na poczatku tego gówna za przeproszeniem , było okropnie myślalam ze nie dam rady tak żyć ....
Kazdy dzień był straszny a najgorsze były derealizacje , ciągłe pytania : Czy ja to ja ? Czy to film ? czy to prawda? czy ja patrze ? ... Przytłaczające megaaaaaa....
Lezałam w łożku nie miałam siły na nic ..
Bałam sie wyjśc z domu .
Moją najlepszą decyzją w życiu było pójście do psychiatry , trafiłam na miłą blondynkę ..
Która odmieniła moje życie .
Na pierwszej wizycie zdiagnozowała moje zaburzenie i przepisała mi na to leki "Asentra "
Niestety te podziałały na mnie bardzo ale to barzo negatywnie .. pogłębiły wszystko 100 razy ..
Płakałam ze juz nic mi nie pomoże ... to było straszne , nie da sie opisać słowami .
POszłam na kolejne wizyty i zaczęłam opowiadać jak sie czuje co mi jest i tak dalej oczywiście płacząc .
Dostałam kolejne inne leki , coaxil i doraźnie zomiren .... i tak biore już je 2 miesiące zzaczynam 3 :)
Moje leczenie ma trwać ok  9 miesięcy ..
Ale powiem wam tak bierzcie lekarstwa   ! zaakceptujcie to co się dzieje .
Zrozumcie ten stan , gdy macie atak pomyślcie .. miałam to tyle razy przecież nic mi nie grozi , nie mam schizofreni , guza i tak dalej . Wszystko jest dobrze .
Wiem że to jest cholernie trudne ale trzeba no kurwa , przeciez to jest wasze życie a nie jakiejś jebanej nerwicy czy derealizacji ! :)
Ja osobiście jak sie źle czuje musze wyjśc na zewnątrz , czy włączyć wentylator oczywiście jak jest mi bardzo trudne wspomagam sie zomirenem !:)
To nic złego , bywa pomocny w trudnych sytuacjach ;)
Dodam ze na początku leczenia czułam sie źle 24/24 i brałam zomiren z dwa razy dziennie
i to codziennie.
Teraz w sumie to brałamgo chyba tydzień temu albo lepiej ale głupiaaa ja zapobiegawczo .
Z dnia na dzień jest coraz lepiej a lecze sie dopiero 2 miesiące , mogę je wam nawet opisać ..
Jak to wygląda mniej więcej .
Zaczynasz brać leki na początku nie ma poprawy bo musisz przyjąc odpowiednią ilośc dwek i to musi zacząć działać :) ja na początku brałam jedną tabletkę rano , potem dołączyła sie druga i trzecia .
Przy każdej zmianie dawki następowało delikatne pogorszenie .
Trwało to kilka dni najczęściej .
Ale z tygoidnia na tydzień było coraz więcej pozytywnych myśli niż negatywnych :)
oczywiście
prawie codziennie łapał kryzys , czy to naprawde  jest porawdziwe? czy ja jestem ? i bla bla
wiecie jak to chujostwo działą .
później nagle zaczęłam zapominać co sie działo gdy było tak naprawde źle takie dziury że  tak powiem , zaczełam wychodzić , przełamywać strach mimo ze dd i  lęk nadal mi dokuczał .
No trudno wychodziłam z przyjaciołkami moim facetem <3
I tak do dzis
aktralnie od kilku dni tak jakby dd minęło , nie wiem , nie mam tych dziwnych mysli i napięcia czy falujacego obrazu :)
nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca ale nnaprawdę czuje się jak dawniej ,wcześniej nie miałabym siły nawet na takjiego posta więc chyba jest coś na rzeczy :)


a więc tak ! jedzcie te tabletki co daje lekarz! i walczcie !
To mija .
Kazdy w zyciu ma słabszy okres , a po deszczu zawsze wychodzi słonce :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

trudne sytuacje

 życiu każdego z nas pojawiają się trudne sytuacje Ja straciłam praktycznie wszystko a to jeszcze nie koniec,,,, chciałabym zażegnać te w...