Dlaczego w ciągu pół roku moje życie zmieniło sie o 180 stopni ,dlaczego jest takie beznadziejne .
Jedna osoba mnie trzymała w pionie , dla niej zyłam, jest dla mnie wszystkim i zawsze będzie .
Teraz wszystko sie jebie straciłam grunt pod nogami
nie rozumiem dlaczego mam dopiero 18 lat a zycie daje mi takiego kopa w dupe .
Nie rozumiem tego wszytskiego nie wiem co mam zrobić , nie pozbieram sie , czuje ze jestem nikim
wtorek, 11 września 2018
Nie mam siły
Mam dośc nie wiem co mam zrobić , miłość mojego życia mnie opuści ja to czuje
przez tą pierdoloną nerwice ... to wszystko przez to
ona niszczy życie
zabiera wszystko , odbiera normalnośc , szczęście , zanjomych i miłość !
nie wiem co mam zrobić jestem załamana , Kocham go całym swoim srcem a bez niego zycie nie ma sensu .
Czuje ze to koniec wszystko we mnie pękło nie mam sił
nie rozumiem tego świata , nie rozumiem tego wszytskiego było tak cudownie i nagloe trace całe swoje życie
czemu ja jestem winna
nie chce mi sie tak życ
nie wiem co robic
jest źle
jest okroopnie
Umieram wśrodku
Moja głowa juz tego nie wytrzymuje
Błagam niech juz będzie dobrze , niech on zostanie przy mnie , ja sobie nie radze
jestem niestabilna
mam takie choire myśli
nie daje rady
jeszcze babcia
jest coraz gorzej , nie mam ochotuy wstawać nie mam ochoty na szkołe
nie mam siły na nic
to był ajedyna osoba któa mnei trzymała w pionie
Wszystko trace
jestem zjebaną psycholką bez sszans na szczęśliwe życie
Bo jak on odejdzie to koniec, koniec wszytkiego dla mnie .............
Umieram , cieńka linia pękła .
nienawidze sie za to wszystko
wszystko zniszczyłam , uczucie któe było tak silne nie powinno nic go zabić a jednak zabiłam je ja , a raczej moja choroba .
to koniec
niedziela, 9 września 2018
Mały kryzysik
Ajjjj
No cześć , mały kryzysik mnie złapał .
Wczoraj miałam atak lęku ale starałam sie go olać nie wzięłam Zomirenu :)
Dzisiaj też mam takie prześwity dd tak jakby lecz wiem , że to pogorszenie jest związane z miesiączką -,-
Hormony i tak dalej , powinno przejś wraz z przyjściem miesiączki :)
Ale sie trzymam jest zdecydowanie lepiej niż miesiąc czy dwa temu :)
Także Czymajcie kciuczki :)
Przesyłam Pro8l3ma :*
No cześć , mały kryzysik mnie złapał .
Wczoraj miałam atak lęku ale starałam sie go olać nie wzięłam Zomirenu :)
Dzisiaj też mam takie prześwity dd tak jakby lecz wiem , że to pogorszenie jest związane z miesiączką -,-
Hormony i tak dalej , powinno przejś wraz z przyjściem miesiączki :)
Ale sie trzymam jest zdecydowanie lepiej niż miesiąc czy dwa temu :)
Także Czymajcie kciuczki :)
Przesyłam Pro8l3ma :*
piątek, 7 września 2018
Metanoja
#𝕘𝕠𝕠𝕕𝕥𝕙𝕖𝕣𝕒𝕡𝕪.1
Kiedy myślisz, że nie dasz rady - prawdopodobnie nie dasz rady. To, jak myślisz o sobie; to, jakie masz przekonania - współtworzy Twój świat.
Gdy kierujesz się lękiem, będziesz dostrzegać wszędzie zagrożenia. Gdy kierujesz się złością, będziesz dostrzegać wszędzie prowokacje. Gdy będziesz czuć się beznadziejny/beznadziejna, utoniesz w utwierdzaniu się w tym przekonaniu.
To oczywiste, że zmianę swojego życia na lepsze musisz zacząć od zmiany sposobu myślenia. Jednak uwolnienie się od destrukcyjnych przekonań i niekorzystnych nawyków mentalnych jest czasochłonne i wymaga cierpliwości.
Krokiem pierwszym jest znalezienie tego, co jest błędem. Znalezienie tych przekonań, które nie mają właściwych podstaw.
Przykładowo:
1. Uważasz, że Twoje życie jest jakie jest, bo masz pecha. Nic Ci się nie udaje. Po prostu nie masz szczęścia w życiu.
2. Jesteś przekonana/y, że nie zasługujesz na nikogo, że jesteś skazana/y na samotność; nikt na pewno nie chciałby z Tobą być.
3. Chcesz zmienić pracę, bo ta od dawna Ci zupełnie nie odpowiada, ale czujesz, że gdy zrezygnujesz z tej, nie uda Ci się znaleźć żadnej innej.
Wyciągnijmy wnioski z tych przykładów:
1. Mając takie przekonanie nie bierzesz odpowiedzialności za swoje działania i tracisz sprawczość. Wierzysz, że to świat kieruje Twoim życiem i gdy coś Ci się udaje, to pewnie przypadek, gdy zaś nie - pech.
2. Mając takie przekonanie całą/całym sobą nadajesz sygnały wycofania emocjonalnego, braku pewności siebie, negatywności. To samospełniająca się przepowiednia - rzeczywiście takim nastawieniem (nie, nie sobą - błędnym myśleniem) zmniejszasz swoje szanse na to, by wpaść komuś w oko, by zawiązać nową relację.
3. Mając takie przekonanie po pierwsze zdecydowanie wyraźniej usłyszysz historie, w których ktoś długo nie znalazł pracy, w Twoje ręce trafią statystyki o bezrobociu, a gdy nawet odważysz się szukać nowej pracy, na każdej rozmowie rekrutacyjnej będzie zżerał Cię stres.
Teraz widzisz - zwykłe przekonanie, a wpływa zarówno na Twoje emocje, zachowanie, mowę ciała, stres, reakcje psychosomatyczne czy kształtowanie się innych przekonań.
Zatrzymaj się, zastanów się - jak wielu rzeczy się obawiasz, mimo, że tak naprawdę Ci nie zagrażają? Jak często domniemujesz coś, zamiast spytać? Jak często odbierasz czyjeś zachowanie zupełnie inaczej pod wpływem emocji?
Kiedy myślisz, że nie dasz rady - prawdopodobnie nie dasz rady. To, jak myślisz o sobie; to, jakie masz przekonania - współtworzy Twój świat.
Gdy kierujesz się lękiem, będziesz dostrzegać wszędzie zagrożenia. Gdy kierujesz się złością, będziesz dostrzegać wszędzie prowokacje. Gdy będziesz czuć się beznadziejny/beznadziejna, utoniesz w utwierdzaniu się w tym przekonaniu.
To oczywiste, że zmianę swojego życia na lepsze musisz zacząć od zmiany sposobu myślenia. Jednak uwolnienie się od destrukcyjnych przekonań i niekorzystnych nawyków mentalnych jest czasochłonne i wymaga cierpliwości.
Krokiem pierwszym jest znalezienie tego, co jest błędem. Znalezienie tych przekonań, które nie mają właściwych podstaw.
Przykładowo:
1. Uważasz, że Twoje życie jest jakie jest, bo masz pecha. Nic Ci się nie udaje. Po prostu nie masz szczęścia w życiu.
2. Jesteś przekonana/y, że nie zasługujesz na nikogo, że jesteś skazana/y na samotność; nikt na pewno nie chciałby z Tobą być.
3. Chcesz zmienić pracę, bo ta od dawna Ci zupełnie nie odpowiada, ale czujesz, że gdy zrezygnujesz z tej, nie uda Ci się znaleźć żadnej innej.
Wyciągnijmy wnioski z tych przykładów:
1. Mając takie przekonanie nie bierzesz odpowiedzialności za swoje działania i tracisz sprawczość. Wierzysz, że to świat kieruje Twoim życiem i gdy coś Ci się udaje, to pewnie przypadek, gdy zaś nie - pech.
2. Mając takie przekonanie całą/całym sobą nadajesz sygnały wycofania emocjonalnego, braku pewności siebie, negatywności. To samospełniająca się przepowiednia - rzeczywiście takim nastawieniem (nie, nie sobą - błędnym myśleniem) zmniejszasz swoje szanse na to, by wpaść komuś w oko, by zawiązać nową relację.
3. Mając takie przekonanie po pierwsze zdecydowanie wyraźniej usłyszysz historie, w których ktoś długo nie znalazł pracy, w Twoje ręce trafią statystyki o bezrobociu, a gdy nawet odważysz się szukać nowej pracy, na każdej rozmowie rekrutacyjnej będzie zżerał Cię stres.
Teraz widzisz - zwykłe przekonanie, a wpływa zarówno na Twoje emocje, zachowanie, mowę ciała, stres, reakcje psychosomatyczne czy kształtowanie się innych przekonań.
Zatrzymaj się, zastanów się - jak wielu rzeczy się obawiasz, mimo, że tak naprawdę Ci nie zagrażają? Jak często domniemujesz coś, zamiast spytać? Jak często odbierasz czyjeś zachowanie zupełnie inaczej pod wpływem emocji?
Motywacja
No cześć :) tu znowu ja
Postanowiłam napisać posta mimo późnej godziny bo jest już 2 Heh
Czas szybko zleciał , masakraaaa Haha
A wiec w dzisiejszy sobotni poranek ? Pragnę podzielić tym co mnie motywuje .
A wiec muzyka .... ajjjj
Gdy jej słucham to się rozpływam i wszytsko znika , najlepsze sa oczywiście polskie piosenkii mam dla was kilka takich moich najlepszych których słucham i naprawdę jest mi lepiej :)
Łapie się taka chęć do życia , pozbycia się depresyjnych myśli
Można się przez chwile poczuć jak dawniej !
Dobra już nie paliłam bez sensu tylko wklejam wam klika fajnych pioseneczek , które pomagają mojemu szaremu życiu nabierać sens . Z dnia na dzień ten „sens” wzrasta i ciesze się coraz bardziej . Życie staje się coraz normalniejsze , takie zwyczajne kochane jak kiedyś
Mam kilka chwil żeby wszystko wygrać, i właśnie rozwijam skrzydła (leć)
W duszy walka, w bani gonitwa. Czekam tylko na sygnał, bang!
👊🏼👌🏼
i wiem póki tu stoję
ze to jeszcze nie koniec
na spięcie puszcza me dłonie
a na glebę lecą naboje
Nie uda się to masz drugie podejście
Nie biję się po piersi niepotrzebnie
Do celu w swoim tempie idę człap, człap człap
Powoli, konsekwentnie, tak buduję swój świat
I mi się nie śpieszy, bo mnie cieszy, co mam
Dobra i to na tyle , mam nadzieje że spodobają się wam piosenki i troszkę poprawia samopoczucie :*
W następnych postach będę dołączać jeszcze jakieś :*
Pozdrawiam wszytskich i życzę miłego dnia ? A może nocy. 😂
Nigdy ponad stan
Postanowiłam napisać posta mimo późnej godziny bo jest już 2 Heh
Czas szybko zleciał , masakraaaa Haha
A wiec w dzisiejszy sobotni poranek ? Pragnę podzielić tym co mnie motywuje .
A wiec muzyka .... ajjjj
Gdy jej słucham to się rozpływam i wszytsko znika , najlepsze sa oczywiście polskie piosenkii mam dla was kilka takich moich najlepszych których słucham i naprawdę jest mi lepiej :)
Łapie się taka chęć do życia , pozbycia się depresyjnych myśli
Można się przez chwile poczuć jak dawniej !
Dobra już nie paliłam bez sensu tylko wklejam wam klika fajnych pioseneczek , które pomagają mojemu szaremu życiu nabierać sens . Z dnia na dzień ten „sens” wzrasta i ciesze się coraz bardziej . Życie staje się coraz normalniejsze , takie zwyczajne kochane jak kiedyś
Mam kilka chwil żeby wszystko wygrać, i właśnie rozwijam skrzydła (leć)
W duszy walka, w bani gonitwa. Czekam tylko na sygnał, bang!
👊🏼👌🏼
i wiem póki tu stoję
ze to jeszcze nie koniec
na spięcie puszcza me dłonie
a na glebę lecą naboje
Nie biję się po piersi niepotrzebnie
Do celu w swoim tempie idę człap, człap człap
Powoli, konsekwentnie, tak buduję swój świat
I mi się nie śpieszy, bo mnie cieszy, co mam
Dobra i to na tyle , mam nadzieje że spodobają się wam piosenki i troszkę poprawia samopoczucie :*
W następnych postach będę dołączać jeszcze jakieś :*
Pozdrawiam wszytskich i życzę miłego dnia ? A może nocy. 😂
Nigdy ponad stan
Pierwszy post
A więc jestem Victoria i to będzie taki mój pamietnik .
O moim zmaganiu z nerwicą i dd , o moich problemach i tak dalej, być może kiedyś to upublicznie i ktoś to przeczyta . I mu to pomoże :)
A więc mam nerwicę lękową i dd ,na poczatku tego gówna za przeproszeniem , było okropnie myślalam ze nie dam rady tak żyć ....
Kazdy dzień był straszny a najgorsze były derealizacje , ciągłe pytania : Czy ja to ja ? Czy to film ? czy to prawda? czy ja patrze ? ... Przytłaczające megaaaaaa....
Lezałam w łożku nie miałam siły na nic ..
Bałam sie wyjśc z domu .
Moją najlepszą decyzją w życiu było pójście do psychiatry , trafiłam na miłą blondynkę ..
Która odmieniła moje życie .
Na pierwszej wizycie zdiagnozowała moje zaburzenie i przepisała mi na to leki "Asentra "
Niestety te podziałały na mnie bardzo ale to barzo negatywnie .. pogłębiły wszystko 100 razy ..
Płakałam ze juz nic mi nie pomoże ... to było straszne , nie da sie opisać słowami .
POszłam na kolejne wizyty i zaczęłam opowiadać jak sie czuje co mi jest i tak dalej oczywiście płacząc .
Dostałam kolejne inne leki , coaxil i doraźnie zomiren .... i tak biore już je 2 miesiące zzaczynam 3 :)
Moje leczenie ma trwać ok 9 miesięcy ..
Ale powiem wam tak bierzcie lekarstwa ! zaakceptujcie to co się dzieje .
Zrozumcie ten stan , gdy macie atak pomyślcie .. miałam to tyle razy przecież nic mi nie grozi , nie mam schizofreni , guza i tak dalej . Wszystko jest dobrze .
Wiem że to jest cholernie trudne ale trzeba no kurwa , przeciez to jest wasze życie a nie jakiejś jebanej nerwicy czy derealizacji ! :)
Ja osobiście jak sie źle czuje musze wyjśc na zewnątrz , czy włączyć wentylator oczywiście jak jest mi bardzo trudne wspomagam sie zomirenem !:)
To nic złego , bywa pomocny w trudnych sytuacjach ;)
Dodam ze na początku leczenia czułam sie źle 24/24 i brałam zomiren z dwa razy dziennie
i to codziennie.
Teraz w sumie to brałamgo chyba tydzień temu albo lepiej ale głupiaaa ja zapobiegawczo .
Z dnia na dzień jest coraz lepiej a lecze sie dopiero 2 miesiące , mogę je wam nawet opisać ..
Jak to wygląda mniej więcej .
Zaczynasz brać leki na początku nie ma poprawy bo musisz przyjąc odpowiednią ilośc dwek i to musi zacząć działać :) ja na początku brałam jedną tabletkę rano , potem dołączyła sie druga i trzecia .
Przy każdej zmianie dawki następowało delikatne pogorszenie .
Trwało to kilka dni najczęściej .
Ale z tygoidnia na tydzień było coraz więcej pozytywnych myśli niż negatywnych :)
oczywiście
prawie codziennie łapał kryzys , czy to naprawde jest porawdziwe? czy ja jestem ? i bla bla
wiecie jak to chujostwo działą .
później nagle zaczęłam zapominać co sie działo gdy było tak naprawde źle takie dziury że tak powiem , zaczełam wychodzić , przełamywać strach mimo ze dd i lęk nadal mi dokuczał .
No trudno wychodziłam z przyjaciołkami moim facetem <3
I tak do dzis
aktralnie od kilku dni tak jakby dd minęło , nie wiem , nie mam tych dziwnych mysli i napięcia czy falujacego obrazu :)
nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca ale nnaprawdę czuje się jak dawniej ,wcześniej nie miałabym siły nawet na takjiego posta więc chyba jest coś na rzeczy :)
a więc tak ! jedzcie te tabletki co daje lekarz! i walczcie !
To mija .
Kazdy w zyciu ma słabszy okres , a po deszczu zawsze wychodzi słonce :)
O moim zmaganiu z nerwicą i dd , o moich problemach i tak dalej, być może kiedyś to upublicznie i ktoś to przeczyta . I mu to pomoże :)
A więc mam nerwicę lękową i dd ,na poczatku tego gówna za przeproszeniem , było okropnie myślalam ze nie dam rady tak żyć ....
Kazdy dzień był straszny a najgorsze były derealizacje , ciągłe pytania : Czy ja to ja ? Czy to film ? czy to prawda? czy ja patrze ? ... Przytłaczające megaaaaaa....
Lezałam w łożku nie miałam siły na nic ..
Bałam sie wyjśc z domu .
Moją najlepszą decyzją w życiu było pójście do psychiatry , trafiłam na miłą blondynkę ..
Która odmieniła moje życie .
Na pierwszej wizycie zdiagnozowała moje zaburzenie i przepisała mi na to leki "Asentra "
Niestety te podziałały na mnie bardzo ale to barzo negatywnie .. pogłębiły wszystko 100 razy ..
Płakałam ze juz nic mi nie pomoże ... to było straszne , nie da sie opisać słowami .
POszłam na kolejne wizyty i zaczęłam opowiadać jak sie czuje co mi jest i tak dalej oczywiście płacząc .
Dostałam kolejne inne leki , coaxil i doraźnie zomiren .... i tak biore już je 2 miesiące zzaczynam 3 :)
Moje leczenie ma trwać ok 9 miesięcy ..
Ale powiem wam tak bierzcie lekarstwa ! zaakceptujcie to co się dzieje .
Zrozumcie ten stan , gdy macie atak pomyślcie .. miałam to tyle razy przecież nic mi nie grozi , nie mam schizofreni , guza i tak dalej . Wszystko jest dobrze .
Wiem że to jest cholernie trudne ale trzeba no kurwa , przeciez to jest wasze życie a nie jakiejś jebanej nerwicy czy derealizacji ! :)
Ja osobiście jak sie źle czuje musze wyjśc na zewnątrz , czy włączyć wentylator oczywiście jak jest mi bardzo trudne wspomagam sie zomirenem !:)
To nic złego , bywa pomocny w trudnych sytuacjach ;)
Dodam ze na początku leczenia czułam sie źle 24/24 i brałam zomiren z dwa razy dziennie
i to codziennie.
Teraz w sumie to brałamgo chyba tydzień temu albo lepiej ale głupiaaa ja zapobiegawczo .
Z dnia na dzień jest coraz lepiej a lecze sie dopiero 2 miesiące , mogę je wam nawet opisać ..
Jak to wygląda mniej więcej .
Zaczynasz brać leki na początku nie ma poprawy bo musisz przyjąc odpowiednią ilośc dwek i to musi zacząć działać :) ja na początku brałam jedną tabletkę rano , potem dołączyła sie druga i trzecia .
Przy każdej zmianie dawki następowało delikatne pogorszenie .
Trwało to kilka dni najczęściej .
Ale z tygoidnia na tydzień było coraz więcej pozytywnych myśli niż negatywnych :)
oczywiście
prawie codziennie łapał kryzys , czy to naprawde jest porawdziwe? czy ja jestem ? i bla bla
wiecie jak to chujostwo działą .
później nagle zaczęłam zapominać co sie działo gdy było tak naprawde źle takie dziury że tak powiem , zaczełam wychodzić , przełamywać strach mimo ze dd i lęk nadal mi dokuczał .
No trudno wychodziłam z przyjaciołkami moim facetem <3
I tak do dzis
aktralnie od kilku dni tak jakby dd minęło , nie wiem , nie mam tych dziwnych mysli i napięcia czy falujacego obrazu :)
nie chce chwalić dnia przed zachodem słońca ale nnaprawdę czuje się jak dawniej ,wcześniej nie miałabym siły nawet na takjiego posta więc chyba jest coś na rzeczy :)
a więc tak ! jedzcie te tabletki co daje lekarz! i walczcie !
To mija .
Kazdy w zyciu ma słabszy okres , a po deszczu zawsze wychodzi słonce :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
trudne sytuacje
życiu każdego z nas pojawiają się trudne sytuacje Ja straciłam praktycznie wszystko a to jeszcze nie koniec,,,, chciałabym zażegnać te w...
-
Ajjjj No cześć , mały kryzysik mnie złapał . Wczoraj miałam atak lęku ale starałam sie go olać nie wzięłam Zomirenu :) Dzisiaj też mam ta...
-
lecz pocieszam was wszyskich ;) Wszystko się wali a ja objawów derealizacji nie mam wcale Nerwicy tez nie Wiec to przechodzi Naprawdę D...